Rzucamy się do wyrabiania nowych paszportów, jakbyśmy się szykowali do wielkiej ucieczki. Ale dokąd? Do Skandynawii, Niemiec? Przecież jeśli naprawdę Rosjanie wkroczą do nas, to wybuchnie wojna światowa i te miejsca na pewno nie będą bezpieczne – mówi dr hab. Katarzyna Popiołek.

Pociąg z pomocą dla Ukrainy wyrusza z dworca Warszawa Wschodnia.

Newsweek: W jakiej formie zastała Polaków inwazja Rosjan na Ukrainę?

Dr hab. Katarzyna Popiołek: – Inwazja to kolejne nieszczęście, które nas dotyka w skali globalnej. Jesteśmy zmęczeni, przede wszystkim przedłużającą się pandemią. Liczyliśmy, że jak się skończy to rzucimy się do restauracji, życia towarzyskiego, odwiedzin, nastanie czas zabawy. A tu nie dość, że minister zdrowia odwołał ją jakoś mimochodem, to większość z nas nie ma poczucia, że pandemia naprawdę wygasła. Poza tym nie oszczędza nas klimat, przechodzące niedawno przez Polskę huragany, dały się nam we znaki. Narobiły dużo szkód i jeszcze, jak to silne wiatry, budziły niepokój, stwarzały zagrożenie życia i zdrowia. Mamy świadomość, że skutki zmian klimatycznych będą coraz poważniejsze.

Źródła: Newsweek (RASP / Newsweek)
Tags:
  • wojna w ukrainie
  • Rosja
  • Pomoc Ukaińcom
  • Katarzyna Popiołek
  • Ukraina