Ukraińskie śmigłowce lecą na bardzo niskim pułapie, żeby nie zauważyły ich rosyjskie radary. Przelatują 100 km nad naszpikowanym systemami przeciwlotniczymi terytorium kontrolowanym przez wroga. Tak ogromne ryzyko podejmowali ukraińscy piloci, dostarczając zaopatrzenia obrońcom Mariupola w Azowstalu i zabierając stamtąd rannych. Ukraiński serwis Dniepr Operatiwnyj opublikował nagranie z tej akcji.

Śmigłowiec dostarcza zaopatrzenie do Mariupola

Na ujawnionym właśnie nagraniu widać, jak Ukraińcy lecą na niskim pułapie, żeby nie zauważyły ich rosyjskie radary. Zadanie: dostarczyć zaopatrzenie, którego rozpaczliwie potrzebują obrońcy ostatniego ukraińskiego bastionu w Mariupolu – zakładów metalurgicznych Azowstal.

– Takich operacji nie było w historii ludzkości – mówi pod koniec nagrania były dowódca pułku Azow Andrij Bileckij.

Szczegóły tego, jak załogi ukraińskich śmigłowców przedzierały się przez gęstą obronę przeciwlotniczą Rosjan w Mariupolu i wokół miasta ujawnił niedawno amerykański serwis The War Zone. By pomóc obrońcom miasta Mariupola, Ukraińcy dokonywali niemal niemożliwego.

– Z 16 śmigłowców biorących udział w akcji, dwa zostały zestrzelone – powiedział serwisowi The War Zone gen. Kyryłło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego. Kolejny śmigłowiec został strącony, lecąc na ratunek załodze jednej z zestrzelonych maszyn. – Operacja specjalna została zaplanowana i przeprowadzona przez wywiad Ministerstwa Obrony Ukrainy – dodał Budanow.

Ukraińskie Mi-8 przedzierały się do Mariupola

Przez prawie trzy miesiące żołnierze słynnego pułku Azow, 36. Brygady Piechoty Morskiej, obrony terytorialnej i ochotnicy bronili się w Mariupolu. Gdy wojsko rosyjskie otoczyło miasto i zaczęło zdobywać kolejne kwartały, ukraińscy obrońcy zorganizowali opór na rozległych terenach huty Azowstal. Ich ostatni bastion był atakowany z wyjątkowym zaciekłością z lądu i powietrza.

Wyczerpywały się zapasy żywności, wody, środków medycznych i amunicji. Rosła natomiast liczba ciężko rannych. W tej sytuacji ukraińskie dowództwo opracowało plan zaopatrywania obrońców z powietrza. Zdawano sobie sprawę z tego, że to niezwykle ryzykowane zadanie. Wiedziano, że zanim ukraińskie maszyny znajdą się nad terenem Azowstali, będą musiały przedrzeć się przez gęstą obronę przeciwlotniczą Rosjan, ustawioną w mieście i wokół niego. Nad Mariupol szybko mogły też dotrzeć rosyjskie myśliwce. Po wyładowaniu zaopatrzenia, ukraińscy piloci musieli jeszcze wrócić, znów narażając się na olbrzymie niebezpieczeństwo.

– Łącznie było siedem misji – powiedział gen. Budanow serwisowi The War Zone. Nie powiedział jednak, kiedy dokładnie je przeprowadzono. Zapewniał, że ukraińskie Mi-8 dostarczyły żołnierzom w Azowstalu broń, amunicję, lekarstwa, żywność i 72 „świeżych” żołnierzy z pułku Azow. Z relacji innych ukraińskich wojskowych wynika, że udało się też ewakuować najciężej rannych obrońców Azowstalu.

– Wszystkie dostawy zakończyły się sukcesem – zapewnił Budanow. – Ale podczas piątej i siódmej misji zestrzelono dwa śmigłowce. Trzeci helikopter przybywający na ratunek również został zniszczony – powiedział szef ukraińskiego wywiadu wojskowego. Nie podał jednak, ilu wojskowych poległo przy wykonywaniu tych zadań.

Zastępca szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksij Hromow potwierdził, że ukraińskie wojsko „wielokrotnie dostarczało Mariupolowi amunicję, środki łączności i lekarstwa”. Ale, jak zauważył Hromow, dostawy te były możliwe do czasu, gdy ta pomoc przestała być tajemnicą. – W efekcie nieprzyjaciel podjął działania wzmacniające system obrony przeciwlotniczej, co utrudniło nam prowadzenie takich działań i doprowadziło do strat – tłumaczył Hromow.

Odbudowa „Mriji” ma upamiętnić załogi śmigłowców

Wcześniej broniący Azowstalu kilka razy prosili najwyższych ukraińskich dowództwo o pomoc. Mieli nadzieję, że ukraińskiej armii uda się przebić do okrążonego Mariupola i ewakuować ich na tereny kontrolowane przez Ukraińców. Mówili też, że zostali pozostawieni sami sobie i nie dostają żadnego wsparcia.

Ukraińskie dowództwo wydało rozkaz dowódcom oddziałów broniących się w Azowstalu, żeby ratowali życie żołnierzy. Po wstępnych uzgodnieniach z Rosjanami, w nocy z 16 na 17 maja ukraińscy wojskowi zaczęli opuszczać Azowstal i poszli do rosyjskiej niewoli.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, wzywając do zbudowania nowego największego samolotu transportowego na świecie An-225 „Mrija”, zniszczonego przez Rosjan na początku inwazji, odniósł się do odwagi załóg helikopterów, zaopatrujących obrońców Azowstalu. – Wielu ludzi zginęło bohatersko – powiedział Zełenski. I dodał: – Odbudowanie „Mriji” ku pamięci o bohaterach jest właściwym zadaniem dla państwa.

Źródła: Newsweek
Tags:
  • wojna w ukrainie
  • azow
  • Mariupol
  • Rosja
  • Ukraina