To nie zmiana systemu rozliczeń prosumentów z odbiorcami energii, tylko stare energetyczne sieci przesyłowe mogą zakończyć trwającą od kilku lat fotowoltaiczną rewolucję na polskich dachach. Ale jest na to sposób.

Zielony Newsweek

Złota era prosumenta miała dobiec końca 31 marca. Rząd, zmieniając od tego dnia zasady rozliczeń za wyprodukowaną ze słońca energię, miał zakończyć boom na zakładane na dachach polskich domów instalacje fotowoltaiczne. W ciągu zaledwie kilku lat ich liczba wzrosła z kilkudziesięciu do 850 tysięcy!

Od 1 kwietnia dotychczasowy system upustów, w którym prosumenci za każdą odprowadzoną do sieci kilowatogodzinę mogli potem odebrać 0,8 kWh energii, zastąpił net billing – najpierw sprzedajemy energię, a potem kupujemy. Cenę sprzedaży reguluje ustawa i instrukcja Ministerstwa Klimatu i Środowiska, wyznaczając jako punkt odniesienia średnie ceny giełdowe w miesiącu poprzedzającym rozliczenie. W uproszczeniu: o ile do końca marca można było z wyprzedzeniem oszacować okres zwrotu inwestycji z instalacji fotowoltaicznej, o tyle teraz zależy on od giełdowych cen energii elektrycznej.

Źródła: Newsweek
Tags:
  • zielony newsweek
  • Ochrona środowiska
  • panele słoneczne
  • fotowoltaika