Zapomnieliśmy, jak być w żałobie i samemu umierać. W pierwszej odsłonie cyklu TEN DYSKOMFORT, KTÓRY CZUJESZ, TO ŻAŁOBA* reporterka Katarzyna Boni rozmawia z Anją Franczak, jedyną w Polsce towarzyszką straty.

Żałoba

Ponad rok temu w „Harvard Business Review” uderzyło mnie zdanie napisane przez Scotta Berinato: „Ten dyskomfort, który czujesz, to żałoba”. Berinato rozmawia z Davidem Kesslerem, pisarzem i specjalistą od żałoby, który twierdzi, że pandemia i związana z nią utrata nie tylko bezpieczeństwa, lecz także codzienności, normalności, stabilności ekonomicznej, a także oczywisty lęk o siebie, bliskich i przyszłość, prowadzą do żałoby. W naszym życiu nie musi zagościć śmierć, żeby pojawiła się w nim żałoba, która jest ściśle związana ze stratą.

W 2020 roku żałoba wdarła się w naszą rzeczywistość. Według badań przeprowadzonych w Stanach każdy zmarły zostawia po sobie przynajmniej dziewięć bliskich osób pogrążonych w żałobie. A to liczby mówiące tylko o najbliższej rodzinie. W pandemii żałoba stała się publiczna, społeczna, narodowa. Nie można już zamykać na nią oczu i udawać, że nas nie dotyczy. Na jakimś poziomie czujemy ją wszyscy.

Źródła: Vogue Polska
Tags:
  • żałoba
  • Vogue Polska
  • Śmierć
  • Anja Franczak